Bloog Wirtualna Polska
Są 1 202 753 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


~Kleszczołap ~

poniedziałek, 30 czerwca 2008 8:29
Mam już dość tych preparatów przeciwkleszczowych. Wczoraj znów znalazłam kleszcza pomimo tego, że ponad tydzień temu zakropiłam Grafita preparatem Frontline :( To przecież wcale nie tani preparat i wszędzie reklamowany jako najlepszy. Oj mój Grafcio biedny, wszystkie kleszcze wyłapie. Dziwne, bo nie chodzimy po żadnych lasach czy wysokich trawach. Co najwyżej do ogródka a tam trawa skoszona :(

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (33) | dodaj komentarz

Uff...

poniedziałek, 23 czerwca 2008 9:52
Nareszcie ostrzyżony wygląda jak sznaucer a nie jak misio :)

Ale trzęsie się z zimna :P
U nas burze...





Śpiący!?



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (31) | dodaj komentarz

:)

środa, 18 czerwca 2008 9:46
W poniedziałek dostałam zamówioną przez internet paczkę dla Grafita. Postanowiłam sprawić mu nowe legowisko bo stare było już lekko zniszczone i za małe. Miałam też nadzieje, że pies mój bardziej polubi swoje posłanie od mojego łóżka, na które ciągle włazi :)
Oczywiście legowisko bardzo mu się spodobało jednak dziś rano znów obudziłam się z pieskiem na poduszce ;)
Wybaczyłam bo strzyżony był i trząsł się z zimna... :)


Legowisko rewelacyjne, duże, grube, wygodne i całkiem niedrogie. Poduszeczka gratis :)





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

* 13 *

piątek, 13 czerwca 2008 7:37
Dziś piątek trzynastego, brrr!!!

A to na szczęście, czarny kocurek! :)





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

* Mądrala :) *

czwartek, 12 czerwca 2008 12:52
A oto jak szkole swojego piesia!

Najpierw SIAD!



potem LEŻEĆ!



CZEKAJ! (aż pozwolę zjeść smakołyk)



i ZOSTAŃ!



Mój pyszczek mądry :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

~ Takie moje myśli ~

środa, 11 czerwca 2008 8:28
Wczoraj na ulicy widziałam czarnego zaniedbanego ale ślicznego kundelka. Drapał się jak oszalały. Pewnie pchły go gryzły. Oczywiście właścicela w pobliżu nie było. Po co wyprowadzać psa skoro pies sam się może wyprowadzić? To o wiele wygodniejsze. No i co właściciela obchodzą psie pchły, przecież człowieka nie ugryzą!
Ach, szkoda gadać...
Naprawdę nie rozumiem jak można swojego psa wypuścić samotnie na ulicę i nie martwić się, że coś trującego zje,że ktoś go kopnie, że go samochód potrąci. Ile musi się jeszcze stać na tym świecie, żeby ludzie zaczęli szanować zwierzęta?

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

*** Pogodowe rewolucje i w ogóle... ***

czwartek, 05 czerwca 2008 9:47
Co z tą pogodą? Nie mam pojęcia. W weekend było tak gorąco, że nie chciało mi się wstawać z kanapy. We wtorek zaczęło padać, niebo się zachmurzyło i było zimno. Tak wyglądało wtorkowe niebo:




Wczoraj rano znów chmury i zapowiedź deszczu. Wieczorem nagle się rozpogodziło i dziś rano niebo jest błękitne. Wszyscy, łącznie ze mną ubrani na letniaka a tu wiatr chłodny i w ogóle zimno. Gdzie to lato ukochane?...

Wczoraj na spacerku z Grafitem byliśmy. Oto fotki:




i Grafi szczekający:




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

~ Po co pies...? ~

poniedziałek, 02 czerwca 2008 10:59
Hmm, nie wiem czy bardziej złość mnie ogarnia czy też bardziej żal mi jest, gdy myślę o ludziach, którzy nie wiedzą CO TO JEST PIES. Nie rozumiem, jeśli dorosły, świadomy człowiek bierze pod opiekę psa to chyba liczy się z tym, że jest to obowiązek na lata, że trzeba będzie zaszczepić, wyjść na spacer, dać jeść, kupić leki, pobawić się itp. Dorosły, świadomy człowiek liczy się z tym, że jeśli kupi rasowego psa np. stróżującego to będzie on uparcie szczekał na obcych. A jeśli kupi psa, który jest psem pasterskim to musi liczyć się z tym, że nie wybiegany pies może być uciążliwy.
Często dzieje się tak, że śliczny szczeniaczek traktowany jest jak zabawka. Tymczasem, gdy mały pies zostaje sam w domu na kilka godzin zamienia się w małego "potworka", zaczyna gryźć to co mu wpadnie w ząbki. I wtedy zapada decyzja o oddaniu psiaka ponieważ zniszczył ukochany fotel pani... Trochę bezlitosne, nie sądzicie?

Ja na takie demolowanie patrzę zupełnie inaczej. Ważniejszy od rzeczy jest dla mnie pies. Jeśli mój pies niszczy to znaczy, że jest nieszczęśliwy gdy zostaje sam i trzeba mu pomóc.
Mój psiak też niszczył wiele rzeczy w domu i czasem płakać mi się chciało kiedy widziałam moje ulubione przedmioty całkiem zniszczone ale cóż mogłam zrobić? Jedyne co mogłam to wymyślić mu zabawy, które go zajmą na kilka godzin.
To tylko pies i aż pies. Nie zapominajcie o tym.

Przeraża mnie z jaką łatwością ludzie podejmują decyzję o kupnie psa i z jaką łatwością podejmują decyzję o jego oddaniu...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

*** A może obroża? ***

czwartek, 29 maja 2008 13:31
Tak się zastanawiam czy nie zamienię Grafitowi szelek na obrożę. Powód jest jeden ale duży. Pies mój nie uznaje zakładania szelek. Nie i już. Kiedy tylko wspomnę o spacerze cieszy się ale gdy próbuję go schwytać i założyć mu szelki buntuje się. Bunt ten polega na chowaniu się np. za lub pod kanapę, pod krzesło, oraz w inne miejsca, z których ciężko go później wyjąć. Zdarza się, że powarkuje!
Wcześniej nie chciałam kupować mu obroży bo przy jego temperamencie byłby stale podduszany ;) Wolałam założyć szelki i w razie szarpnięcia podnieść go tylko do góry. Spróbuję najpierw z jakąś niedrogą obrożą, założę mu rano i w ciągu dnia w razie spaceru będę tylko dopinać smycz. Może jest to jakiś sposób.
Pies mojej koleżanki zachowuje się dokładnie tak samo na widok szelek. Coś te nasze psiaki za bardzo ich nie lubią. Kiedyś były zwykłe skórzane obroże i pies był zadowolony. A teraz cuda, szelki, smycze rozciągane...a właściciele szaleją... Ostatnio w internetowym sklepie zoologicznym zobaczyłam okulry przeciwsłoneczne dla psa! To już przesada. Nie sądzę, ażeby pies z takim kawałkiem plastiku na głowie (oczach) był zadowolony! O wiele szczęśliwszy będzie, gdy po prostu położy się w cieniu... :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

o niczym

środa, 28 maja 2008 10:20
Nudy na blogu, aż mi się pisać nie chce... :(  Zastanawiam się nad usunięciem go... O czym tu pisać,  gdy nie wiadomo czy ktoś w ogóle czyta...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Dzień Mamy

poniedziałek, 26 maja 2008 15:25
Z okazji Twojego dnia, Mamo,
za wczoraj i dziś - zawsze tak samo,
każdym czułym serca uderzeniem
i każdym z niego płynącym życzeniem
zdrowia, sił i codziennej radości
wraz ze słowami największej wdzięczności
za wszystkie dla nas trudy i starania
składamy dzisiaj podziękowania.





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Coś do zabawy...

piątek, 23 maja 2008 8:26
Sznaucery to psy niezwykle żywe. Uwielbiają zabawy, polowania, biaganie za piłką. Niestety nikt nie jest w stanie poświęcać im uwagi 24 godz. na dobę. Poza tym nasze psy często są same w domu kilka godzin. Wymyśliłam więc  proste i tanie sposoby na sprowokowanie psa do zabawy w pojedynkę. Czworonogi uwielbiają smakołyki i zrobią dla nich wszystko.

Wystarczy uformować z papieru kulkę i w środek niej włożyć ulubiony przysmak. Pies za wszelką cenę będzie próbował go wyjąć.
Możemy też przysmak włożyć w jakąś plastikową lub papierową rurkę i zatkać gazetą.
Dobrym pomysłem jest umieszczenie kilku smakołyków w plastikowej butelce (musi być sucha w środku), Grafit uwielbia odkręcać z butelek zakrętki a wydostanie z nich przysmaków zajmuje mu dużo czasu. Nie muszę dodawać, że kiedy zostaje sam jest tak pochłonięty zabawą, że już nic w domu nie ulega zniszczeniu. Pies jest spokojny i zrelaksowany. Nie przeżywa już tak źle tego, że zostaje sam.
Do zabawy możemy też wykorzystać już lekko zniszczone gumowe psie zabawki. Wycinamy w nich różej wielkości otwory (krawędzie nie mogą być ostre, żeby pies się nie skaleczył) i wkładamy do środka przysmaki.
Ja smakołyki chowam w gumowej piłce i lekko zniszczonym już gumowym buciku.

Pomysłów na zajęcie psa taką smaczną zabawą jest mnóstwo. Warto pamiętać, że takie zabawy są dla pupila wyzwaniem, rozwijają jego inteligencję i pochłaniają energię a my w tym czasie możemy zrobić coś dla siebie :)

Podziel się
oceń
0
1

komentarze (10) | dodaj komentarz

~ A niech to... ~

środa, 21 maja 2008 8:30
Kupiłam ostatnio w sklepie zoologicznym preparat przeciwko kleszczom i pchłom za ok.10 zł. Producent jak to producent obiecuje, że żaden kleszcz nie ma nawet prawa usiąść na psie do 5 tygodni. Zakropiłam więc preparatem kark Grafita jakiś tydzień temu. Wczoraj zobaczyłam, że znów ma kleszcza na stópce. Usunęliśmy go ale pozostała mała ranka i nie wiem jak to nazwać, chyba guz. Nie wiem co będzie się dalej z tym działo. Mam nadzieje, że nic mu nie będzie. Muszę chyba pomyśleć o obroży przeciwko kleszczom. I na pewno nie kupię jej już w sklepie zoologicznym tylko u weterynarza ;)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

+ Cwaniak mały +

poniedziałek, 19 maja 2008 14:17
Pogodę mamy straszną. Leje już od kilku dni. Grafcio cały weekend przespał. Nauczył się za to nowych komend. Potrafi już: -siadać, leżeć, czekać, zostać i podać łapkę :) Z podawaniem łapki było najtrudniej. Zaczęłam od tego, że brałam jego łapkę w dłoń, powtarzałam: daj łapkę i nagradzałam go. Ćwiczyłam tak kilka lub nawet kilkanaście razy. Później głaskałam go po łapce i sam już ją podawał. Oczywiście wszystko nagradzałam. A teraz wystarczy już tylko komenda słowna. Czasem, szczególnie wtedy kiedy jem coś dobrego, Grafcio siada obok i sam podnosi łapkę i trzyma ją w górze, żeby tylko coś dostać. Taki to cwaniak mały :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Takie tam nudy...

czwartek, 15 maja 2008 13:20
Niebo się zachmurzyło, chłodno się zrobiło, i jakiś smutek mnie ogarnął...
Oto co zrobiłam z nudów: 
;-)

                            


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Choróbka

środa, 14 maja 2008 8:42
Wczoraj rano Grafitek zaczął kuleć. Nie wiadomo dlaczego bo wieczorem wszystko było w porządku. Jak wróciłam z pracy to Grafek dalej kulał i cichutko piszczał. Cieszył się na mój widok, chciał się bawić, próbował skakać ale mu to nie wychodziło. Było mi go strasznie żal. Zawiozłam go do weterynarza (u weterynarza poinformował wszystkich o swoim przyjściu tak głośno, że mała kotka prawie dostała zawału:-\). Pomyślałam, że nawet jeśli to nic poważnego to chociaż dostanie jakiś lek przeciwbólowy. Okazało się jednak, że wypadła mu rzepka czy coś w tym stylu. Dostał zastrzyk. Całą drogę powrotną musiałam go nieść bo zastrzyk tak na niego podziałał, że chciało mu się spać. Pierwszy raz widziałam go w takim stanie. W domu położył się i spał. Zatęskniłam za moim rozrabiaką :-)

Dziś rano chodził już o wile lepiej ;-)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Uciekinier...

niedziela, 11 maja 2008 16:28

Prawie cały weekend minął nam na spacerkach. Pogoda przepiękna. Odkryliśmy z Grafitkiem wielką łąkę niedaleko naszego domu. Postanowiłam spuścić mojego pupila ze smyczy, żeby sobie pobiegał. Grafi ma niesamowicie dużo energi i trudno mu się na czymś skoncetrować. Nie spodziewalam się, że spuszczony ze smyczy pobiegnie prosto przed siebie nie zwracając na mnie uwagi. Do tej pory kiedy biegał w ogródku nie miałam problemu z przywołaniem go i zapięciem mu smyczy. A tutaj Grafcio wolny i szczęśliwy pobiegł przed siebie a pańcia (już mniej szczęśliwa) za Grafciem. Biegłam, wołałam a on nic! Myślałam, że nie uda mi się go przywołać. Na szczęście zatrzymał się na chwilę i szybko zapięłam mu smycz. Nie sądziłam, że moja psinka jest skłonna do ucieczek ale to chyba ten wiek... ;)

A to uciekinier...

Jaki on grzeczny... :)

To na pewno on??


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

:(

piątek, 09 maja 2008 15:20
Weekend przed nami a mi się aparat popsuł i jest w naprawie :( Nie będzie fotek z działki i spaceru. Pogoda przepiękna, trzeba pomyśleć o jakimś przyjemnym wypoczynku, o spacerku z Grafciem. Tylko na kleszcze trzeba uważać bo one strasznie lubią nasze psiaki... :-O

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

W ogródeczku :)

poniedziałek, 05 maja 2008 13:00
Wczoraj byliśmy na grillu w ogródku. Było świetnie, Grafi mógł się nacieszyć wolnością i wybiegać do woli. Wspaniele było patrzeć jaki jest zadowolony. Zamierzamy powiększyć ogródek o jedną działeczkę. Posadzimy trawkę, kwiatki (które Grafek będzie uparcie wyrywał i czasem zjadał). Będzie jeszcze więcej miejsca do biegania. I oczywiście jeszcze więcej pracy. Ogródek obok jest bardzo zaniedbany, nie ma płotu i trochę czasu minie zanim doprowadzimy go do porządku.
 Foteczki z działeczki na
www.Grafi-sznaucer.blog.onet.pl  Można zaglądnąć ;-)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Wiosenka zawitała...

piątek, 02 maja 2008 7:49
Długi weekend, wiosna za oknami a ja w pracy!
Czy u Was też taka piękna pogoda?

Pozdrawiam wszystkich
blogowiczów.




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Z pieskiem w podróż...

czwartek, 01 maja 2008 18:53

Kilka tygodni temu musieliśmy z Grafitem wyjechać do Niemiec. Wyjazd był tak pilny, że nie było czasu na zastanawianie się z kim lub gdzie go zostawić. Pojawiła się kwestia paszportu i chipa. Zadzwoniliśmy do straży miejskiej i dowiedzieliśmy się, że psu wystarczy zaświadczenie, że jest zdrowy. Podano nam też adres weterynarza, który jest upoważniony do wydawania takich zaświadczeń. Od weterynarza dowiedzieliśmy się jednak, że nasz piesek musi mieć paszport i chipa (a także ważne szczepienie przeciwko wściekliźnie i trzeba mu podać preparat przeciwko kleszczom) a zaświadczenie wymagane jest tylko w krajach, które nie należą do unii europejskiej.

Cały zabieg twał kilka sekund. Kosztował ponad 100 zł. Chip został wszczepiony zastrzykiem. Później weterynarz wypisał paszport. Teraz mój psiak może bez przeszkód podróżować :-)

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Witam!

środa, 30 kwietnia 2008 13:12
Postanowilam odezwać się po dość długiej nieobecności:-) Niestety brak czasu nadal mnie prześladuje. Zdecydowanie ucierpiał na tym mój blog. Postanawiam się poprawić ale nie wiem czy mi się to uda! Trzymajcie kciuki.
Mój słodki Grafi skończył już rok. Jego charakter zdecydowanie się zmienił. Mogłabym powiedzieć, że jest takim psim zbuntowanym nastolatkiem.
Jego ulubionym zajęciem jest warczenie, na wszystkich i na wszystko... ;-)
Wiosenka za oknami więc i spacerki dłuższe i przyjemniejsze.
Wkrótce jakieś nowe foteczki zamieszczę.
Trzeba też pomyśleć o nowej szacie graficznej naszego bloga, a co.

p.s. serdeczne pozdrowienia dla Dony i jej sznaucerków, dziękujemy za pamię
ć
;-)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Adoptuj

niedziela, 23 września 2007 13:05

Polecam wspaniały blog o porzuconych sznaucerach. Dla wszystkich, którzy kochają psy i są w stanie oddać im swoje serce. Smutny blog, udowadnia tylko jak bardzo ludzie nie szanują zwierząt.

www.adoptujsznaucera.blog.onet.pl


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

***

sobota, 22 września 2007 20:00

Problemy z pisaniem i odwiedzaniem innych blogów są wielkie (za sprawą braku czasu), za co bardzo przepraszam. Grafitek dzielnie znosi pańci wychodzenie do pracy. Za to jak wracam jest wielka zabawa, obowiązkowo dłuugi spacer lub dłuugie bieganie po łączce. Mój psiak jest wtedy bardzo zadowolony. Najważniejsze jest chyba, żeby wykorzystać czas kiedy jest się razem na zabawę, spacer itp. Pozdrawiam czytających. 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

8 godzin

poniedziałek, 10 września 2007 19:53

Grafitek dzisiaj dzielnie sam przez prawie 8 godzin. Mieszkanie po moim powrocie wyglądało wspaniale. Żadnych zniszczeń! :) Hura! Domyślam się więc, że mój sznaucerowaty po prostu spał. Zostawiłam mu też jego ulubioną kość i poleciłam pilnować.

Ciekawe jak zachowa się jutro. Psy są sprytne, jak tylko widzą, że właściciel ubiera się zaczynają cały rytuał pt. "nie zostawiaj mnie". I tak mój na przykład robi niesamowicie smutną minkę i cichutko popiskuje. Oczywiście serce mi pęka więc staram się go nie zauważać. Najgorzej jest gdy ja ubieram buty a mój maluszek przynosi zabawkę i kładze obok moich stóp. A ja muszę wtedy wyjść! Jakie to potworne przeżycie dla zbyt uczuciowego właściciela! :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Fotka

poniedziałek, 03 września 2007 17:16

  W kocyczku cieplutko!

Wrzesień chłodny i deszczowy. Grafitek marznie w taka pogodę. Kiedy śpi trzęsie się z zimna! Muszę go wtedy przykrywać bo mi biedaczek zamarznie.

2 duże zdjęcia w kocyczku w galerii: Mordeczka. Zapraszam :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Smaczne rzeczy

poniedziałek, 03 września 2007 10:56

Ten mój łobuz coraz później chodzi spać. Ja już ledwo na oczy widzę a on biega, skacze i jedzenia szuka. Czy Wasze sznaucery też by ciągle jadły? Mój pół dnia stoi "na stole". Wygląda to tak, że staje na dwóch łapach, opiera się o stół i kładzie na nim nochala i przesuwa się dookoła stołu licząc, że coś znajdzie. Wygląda to przezabawnie. Widać tylko sterczące uszy i nos zadarty do góry :) Dla niego nie ma rzeczy niejadalnych. Według niego jeśli coś pachnie to na pewno nadaje się do jedzenia. Czasem jak smaruje się pachnącym balsamem on przybiega i oblizuje się. Pół biedy jak by się tylko oblizywał! On robi wszystko, żeby spróbować!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Dorasta!

niedziela, 02 września 2007 19:07

Grafi ma dziś już 5 miesięcy!

Buziaki dla mojego małego skarbeczka!

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (10) | dodaj komentarz

Grafi zaprasza!

sobota, 01 września 2007 20:36

www.Grafi-sznaucer.blog.onet.pl  ZAPRASZAM!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Zimno

sobota, 01 września 2007 20:19

Strasznie dziś zimno. Tylko myślę jak tu się na spacer ubrać, żebym nie zmarzła. Grafitek prawie cały dzisiejszy dzień przespał. Muszę przyznać, że połowę dnia i ja przespałam pod kocem :)

Na przeciwko naszego bloku mieszka pewien pan, którego Grafi potwornie nie lubi. Facet mu nic nie zrobił ale jak go mój psiak widzi to zaczyna ujadać jak szalony! Nie wiem czemu. Szczerze mówiąc sama za nim nie przepadam. Może psy to czują???

 Dziś na spacerze rzuciłam frisbee przed siebie, niestety nagle (może pod wpływem wiatru) skręciło prosto w wysokie pokrzywy. No i zaczęło się szukanie. Pokrzywy pokłuły mnie przez polar, buty przemokły a zabawki nie znalazłam. Grafi postanowił sam szukać i pchał się uparcie w krzaki. Nie pozwoliłam mu bo nigdy nie wiadomo co w trawie piszczy ;) (kleszcze piszczą?). Mieliśmy już iść do domu gdy nagle dostrzegliśmy naszą zgubę. Okazało się, że talerzyk leżał całkiem blisko, właśnie tam gdzie Grafi chciał szukać :)

Często w domu chowam mu zabawki i każę szukać. Mój psiak to uwielbia a ja mam chwilę dla siebie :) Coś czuję, że zrobię z niego psa policyjnego ;)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Dzień bloga

piątek, 31 sierpnia 2007 20:37

Dziś jest DZIEŃ BLOGA!!!!!! Miłego blogowania wszystkim blogującym blogowiczom! :)

        


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

Jesień idzie...

piątek, 31 sierpnia 2007 20:25

Zawitała do nas jesień a więc spacery będą coraz krótsze a po nich porządne mycie psich łapek. Z dzisiejszej zabawy na dworzu nici. Wybraliśmy się na długi spacer w stronę polanki, na której mieliśmy się pobawić frisbee. Kiedy doszliśmy do celu złapał nas deszcz. Na szczęście tylko mżawka. Grafuś zadowolony bo biegliśmy do domu i się mały trochę wylatał. Ale nie padł zmęczony w domu tylko jeszcze mu się bawić chciało. I łapie Grafit pierwszą lepszą zabawkę i oczekuje, że będzie go pańcia po całym domu ganiać. A pańcia myśli o chwili spokoju i odpoczynku na kanapie z herbatką w ręce :) 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Kopacz

czwartek, 30 sierpnia 2007 21:09

Ostatnio przeczytałam gdzieś na stronie w necie, że sznaucer może sprawiać kłopoty między innymi dlatego, że lubi kopać dziury w ogrodzie. Uśmiałam się bo mój sznaucerek uwielbia kopać dziury wszędzie w mieszkaniu i nigdzie w ogródku;-). Kopie w podłodze, w legowisku, w kanapie, w kołdrze, dosłownie wszędzie. Kiedyś kopał nawet w swojej misce (może myślał, że znajdzie jedzenie?(*-*)). Ciężko na to kopanie cokolwiek poradzić. On kopie i już. A spróbuj mu przeszkodzić!

Czasem, gdy kopie staję nad nim i patrzę złowrogo. Wtedy przestaje, na moment, potem sprawdza czy dalej patrzę i powolutku jedna łapka za drugą zaczyna kopać! Taki to spryciula.

W końcu pogodzona z losem (mam kopacza i kropka) musiałam coś wymyślić, bo czekały mnie dziury zarówno w kołdrze jak i w kanapie. Daję mu więc taką plastikową dużą pokrywkę od kosza na bieliznę. Ponieważ kopie jej wnętrze nic z wierzchu nie widać. Trzeba sobie jakoś radzić;-). Jak sobie na tym pokopie to później mam spokój.

 

Kopacz Grafi

 

Dziś jak wychodziłam z domu pochowałam wszystkie rzeczy, które mogłyby zostać zniszczone. Grafi lubi sobie pod moją nieobecność wynaleźć jakiś skarb. Zostawiłam mu smakołyki i kość. Gdy wracałam do domu zastanawiałam się co mógłby zmajstrować. Przypomniałam sobie o kilku ubraniach pozostawionych na krześle. Nie byłam wcale zdumiona, gdy ujrzałam je wszystkie porozrzucane na podłodze. Poza tym wszystko było w najlepszym porządku a Grafi spokojnie spał na moim łóżku, obok kości oczywiście;-).


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Śmieciuszek ciąg dalszy...

środa, 29 sierpnia 2007 20:28

Kaganiec dla mojego psiaka był bardzo przydatny. Grafi nosił go przez kilkanaście dni. W końcu postanowiliśmy zobaczyć czy się czegoś nauczył. Byłam zdumiona bo grzecznie szedł z głową do góry. Czasem tylko schylał się, by coś powąchać. Kaganiec zdziałał cuda - tak myślałam. Szybko jednak przekonałam się, że to nie takie proste. Grafi przypomniał sobie po kilku dniach jak smakują śmieci :) I znów łapał (tym raczej wybiórczo) co mu się podobało.

  

Wymyśliłam więc, że kiedy weźmie coś do pyska pokaże mu kaganiec. Robie tak 2 razy. Jeśli to nie skutkuje i psiak znów coś łapie zakładam mu koszyczek kagańca (bez zapinania), przytrzymuje chwilę, ściągam i idziemy dalej. Kiedy i to nie skutkuje zakładam mu kaganiec na dłuższą chwilę albo do końca spaceru. Mądry pies szybko pojmie o co chodzi.

Wiem, że zakładanie kagańca to w oczach właścicieli psów tortura dla pupila, ale czasem naprawdę nie ma innego wyjścia. Lepsze to niż ciężkie zatrucie albo nawet śmierć ukochanego psa.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

zaatakowana przez rękaw

środa, 29 sierpnia 2007 17:42

Grafi nie znosi kiedy mam swetr z długim rękawem. Dostaje szału! ]:-|Rzuca się na rękawy, szarpie, gryzie, warczy, po prostu wyprawia cuda. Nie wiem czym to jest spowodowane. Może on myśli, że zostałam zaatakowana przez jakiegoś potwora?;-)Aż się boję pomyśleć co będzie jesienią:-/!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Fotki

wtorek, 28 sierpnia 2007 20:32

Zapraszam do galerii: "Coś nowego". Nowe fotki mojego sznaucerka.


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (11) | dodaj komentarz

Przestraszony

wtorek, 28 sierpnia 2007 20:03

Spotkaliśmy dzisiaj na spacerku 4 znajome psiaki. Na szczęście Grafi nie szczeknął ani razu! Cud! ;-) Niestety później jakaś niemądra kobieta puściła swojego psa bez smyczy i ten rozpędził się prosto na mojego. Oj jak się bidulek przestraszył;-(. Nie wiedział co się dzieje. Chciał uciec, piszczał a tamten go gonił. Babka zamiast zawołać tylko się patrzyła. Grafuś trząsł się całą drogę do domu. A wcześniej taki udany to był spacerek :( Mam nadzieje, że mój psiak nie będzie się bał psów jeszcze bardziej po tym zdarzeniu. Ja tu chcę malucha oswoić i zapoznaje powolutku z psami a babka puszcza na moje szczenię wielkiego psa! Co za bezmyślność i brak wyobraźni.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Jesień idzie

wtorek, 28 sierpnia 2007 13:03

A u nas chłodno jakby jesień już była. Grafi na rannych spacerach trzęsie się jak galareta:-). Potem wpada do domu i wpycha się pod kołdrę! A apetyt ma niesamowity. To dziwne, weterynarze pracują nad doskonaleniem pieskich karm, wymyślają coraz to lepsze, zdrowsze, smaczniejsze, a mój psiak na przykład, dałby się pokroić za kawałek chleba z masłem!


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Diabeł :)

poniedziałek, 27 sierpnia 2007 11:03
Coś ta Wirtualna Polska szwankuje bo przez cały wczorajszy dzień nie mogłam dodać wpisu. Grafitek wczoraj znów wyszalał się w ogródku a wieczorem na spacerze spotkał 5 znajomych psów. On nie znosi psów! Na szczęście do tych kilku się przyzwyczaił i już nie szczeka. Chybaże za długo na niego patrzą! Ja to się czasem dziwię, w domu aniołek (w miarę) a na dworzu diabeł wcielony! ;-)
Podziel się
oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Spacerek

sobota, 25 sierpnia 2007 20:50

Zdjęcia z dzisiejszego spacerku:

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Śmieciuszek

sobota, 25 sierpnia 2007 20:46

Grafi przyzwycził się do kagańca ale powoli się odzwyczaja bo nie zjada już śmieci, z czego się bardzo cieszę! Nosił go codziennie, na każdym spacerze. W końcu chyba zrozumiał czym pachnie jedzenie śmieci ;-). Teraz jedynie schyla głowę, żeby coś powąchać i jak mówię "fe" to odchodzi. Jestem z niego bardzo dumna!

ZAPRASZAM NA DRUGI BLOG, TROCHĘ ZWARIOWANY, PROWADZONY PRZEZ MOJEGO SZNUACERKA! POCZYTAJ JAK WYGLĄDA ŻYCIE OKIEM PSA ;-)

www.Grafi-sznaucer.blog.onet.pl


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Mały gryzoń-szczeniaczek

sobota, 18 sierpnia 2007 20:08

No cóż, nie ma chyba szczeniaka, który nie pokąsałby swojego pana ostrymi jak igiełki ząbkami. Prawie każdy właściciel dorosłego psa nie przyznaje się, że miał kłopot ze szczeniakiem. Wiele osób mówi: mój pies nie gryzł, albo: nie pamiętam, by gryzł. Ta druga wypowiedź jest już bardziej prawdopodobna. Pamiętam, kiedy przyniosłam do domu swojego 6-cio tygodniowego sznaucerka. Przez jakieś 2, 3 pierwsze dni był słodkim maleństwem. Potem przemienił się w drakulę :) Myślałam wtedy: jejku, to chyba najbardziej niegrzeczny pies na świecie. Złościłam się i uwielbiałam jednocześnie mojego rozrabiakę. Miałam pokąsane dłonie i ręcę. Czasem naprawdę bolało! Mój pies nadal jest szczeniaczkiem ale już spokojniejszym. Postanowiłam poruszyć ten temat ze względu na to, że sama miałam taki problem oraz, ze względu na to, że  ma go obecnie moja sąsiadka :) Jest posiadaczką dwumiesięcznego sznaucerka-gryzońka.

 

Dlaczego psiak gryzie?

Gryzie bo rosną mu zęby i swędzą go dziąsła. Zdarza się też, że gryzenie jest oznaką pewnej dominacji. Zauważ, że jeżeli zabraniasz czegoś szczeniakowi, on rzuca się ze złością na twoje ręcę albo co gorsza brodę czy nos. Często sprawdza na ile może sobie pozwolić. Może tak być, nie musi. Szczeniaki różnią się między sobą tak samo jak różnią się ludzie. Jeden będzie uległy i niekłopotliwy, drugi dominujący i co za tym idzie nieznośny.

 

Co więc zrobić, by nie gryzł?

Właściwie nie ma jednej gotowej recepty. Często trzeba po prostu przeczekać okres ząbkowania. Kiedy piesek ma już mleczne ząbki uspokaja się a potem znów robi się mniej znośny, gdy przychodzi pora wymiany mleczaków na zęby stałe. Należy pamiętać, by psiaka kupować, kiedy ma 8-10 tygodni. Chodzi o to aby przebywając z braćmi nauczył się jak boli ugryzenie (szczeniak ugryziony przez brata piszczy, co daje mu sygnał, że siła ugryzienia była zbyt mocna, później brat rewanżuje się równie mocnym kąsaniem- pisałam o tym wcześniej). Piesek zabrany zbyt szybko od rodzeństwa nie zdąży się tego nauczyć, a więc jego ugryzienia mogą być dotkliwe.

Jedni mówią, gdy szczeniak ugryzie zapiszcz głośno (tak jak robią to szczeniaki), to mu da do zrozumienia, że zbyt mocno gryzie. Inni, i ja się bardziej z nimi zgadzam mówią, że takie piszczenie to wspaniała zabawa dla pieseczka. Ty piszczysz, on przestaje na moment a potem znów robi wszystko, byś piszczał. Jeśli jeszcze machasz rękami i krzyczysz, rewelacja, coś się dzieje. Jak już wspomniałam każdy szczenaik inny. Na niektóre takie piski mogą zadziałać. Trzeba po prostu próbować. W żadnym wypadku psa nie wolno bić !!! Inną opisywaną metodą jest mówienie głośno: NIE! Z doświadczenia wiem, że na szczeniaki dominujące (jestem w trakcie posiadania takiego) to nie działa. Co więc zrobić? Po pierwsze przeczekać. Wiem, to nie proste, ale tak trzeba. Po drugie zajmować psa zabawkami, żeby z nudów nie podgryzał właściciela. Po trzecie mówić stanowcze NIE i odpychać psa. Jeśli gryzie podczas zabawy, przerwij ją. Niech zrozumie, że takie zachowanie przynosi niemiły skutek. Po czwarte, gdy pies już naprawdę przesadza, wyjdź spokojnie z pokoju i zamknij drzwi. Niech siedzi sam. Jeśli nie piszczy i nie drapie drzwi (zdarza się bo pies jest zły, że go ukarałaś), policz do 20 i wypuść go, nie odzywaj się do niego. Jeśli nadal gryzie ze złościa, znów go zamknij, tym razem na dłużej.

Pamiętaj, karając psa musisz dać mu do zrozumienia, że nie życzysz sobie takiego zachowania. Bezsensowne bicie niczego go nie nauczy. Sprawi tylko, że pies będzie się bał właściciela i straci zaufanie do ludzi.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Dlaczego pies uczy się szybciej, gdy jest nagradzany smakołykiem?

środa, 15 sierpnia 2007 12:19

Pies jest stworzeniem, które lubi jeść i stale szuka czegoś do przegryzienia. Dlatego najlepiej uczyć go, za pomocą nagród. Chodzi o to, aby pozytywnie kojarzył jakąś czynność lub zachowanie.

Przy pomocy smakołyków jesteś w stanie nauczyć psa prawie wszystkiego (zależne od rasy) bez użycia siły i przemocy.

Smakołykiem nie muszą być drogie psie ciasteczka. Wystarczy kawałeczek sera, marchwi, czyli wszystko to, co pies lubi a co mu nie zaszkodzi.

Pamiętaj też, że pies uczy się najszybciej w przyjaznej atmosferze, w formie zabawy, bez nerwów i ponaglania właściciela.

A więc ucz i nagradzaj! ;-)


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

JAK OSWOIĆ PSA Z KAGAŃCEM

środa, 15 sierpnia 2007 9:55

Tak jak obiecałam, napiszę jak przyzwyczajałam psa do kagańca. Wielu właścicieli ma opory przed założeniem go na mordkę swojego pupila. Ja też je miałam. Niestety mój psiak ma naturę „odkurzacza”, chłonie wszystko co napotka. Jedynym rozwiązaniem było więc kupienie kagańca, żeby uchronić go przed ewentualnym zatruciem lub chorobą.

 

W naszym domu najpierw pojawił się kaganiec skórzany-podobno najlepszy (ok. 26zł dla sznaucera). Niestety był sztywny i sprawiał wrażenie niewygodnego. Pasek pośrodku czoła był tak szeroki, że spychał grzywkę na oczy a więc mój biedny pies poza swoją grzywą nic nie widział. Postanowiłam więc wypróbować kaganiec metalowy (ok. 15 zł dla sznaucera). Na mój gust jest dla psiaka wygodniejszy, zasłania mniej pyszczka niż skórzany i przede wszystkim pasek pośrodku czoła jest cieńszy a więc mój pupil widzi J Pomimo tego, że jest metalowy lepiej mu pasuje. W sklepach dostępne są też kagańce plastikowe. Są lekkie i tanie (ok.12-15 zł). Niestety, akurat w moim mieście ciężko jest dostać odpowiedni rozmiar. Albo są za duże albo za małe. Kagańce z materiału nie nadają się na długi spacer a jedynie do weterynarza. Mamy wtedy pewność, że psiak doktora nie pogryzie J

Najważniejsze, aby nos pieska nie dotykał końca koszyczka, wtedy będzie mógł swobodnie oddychać. Ważne też jest, żeby pies mógł otworzyć w nim pyszczek (w ten sposób schładza się w upalne dni lub podczas wysiłku).

Najlepiej po kaganiec wybrać się do sklepu zoologicznego razem z psem i skorzystać z fachowej pomocy. Można przymierzyć zarówno skórzane kagańce, metalowe, jak i plastikowe i wybrać ten, który leży najlepiej.

 

A teraz jak oswoić psa z kagańcem?

Nie zakładaj go psu już pierwszego dnia. Pozwól mu poznać CO TO JEST? Niech obejrzy i obwącha. Teraz włóż smakołyk do koszyczka kagańca. Pokaż go psu. Niech wsadzi pyszczek, zabierze smakołyk i wyjmie pyszczek. Poćwicz to kilka razy. Ale nie zapinaj kagańca. Pośpiech spowoduje, że pies się wystraszy i zrazi. Zapięcie będzie kolejnym krokiem. Zrób to na drugi dzień. Jeśli psiak już swobodnie wsadza nos po smakołyk delikatnie zapnij kaganiec za uszkami. Po chwili zdejmij, pochwal psa i nagrodź. Powtórz kilka razy w odstępach czasowych. Następnego dnia zapnij kaganiec i pozostaw psu na kilka minut. Dopóki pies nie zaakceptuje kagańca zawsze wkładaj do koszyczka smakołyk. Niech wie, że noszenie go przynosi mu korzyść. Pamiętaj, nie rób wszystkiego jednego dnia bo to nie przyniesie pozytywnych rezultatów. Ćwicz kilka dni to sprawi, że pies oswoi się z kagańcem i nie będzie się go bał.

Ostatnim krokiem będzie wyprowadzenie psa w kagańcu na spacer. Niech to będzie dla niego najlepszy spacer w życiu. Możesz spuścić go ze smyczy, zachęcić do biegania. Jeśli nie chcesz puścić psa swobodnie, weź go na dłuższą smycz, niech idzie tam gdzie chce. Rób wszystko, aby pies zapomniał, że ma TO na nosie. Mój psiak powoli akceptuje to „narzędzie” J bo ma teraz więcej swobody. Już nie musi chodzić ciągle przy nodze, bo nie boję się, że coś zje. Poza tym uwielbia ciastka, które mu podsuwam J

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Gryzenie przedmiotów

niedziela, 12 sierpnia 2007 19:00

Gryzenie przedmiotów jest normalnym etapem rozwoju szczenięcia. Piesek gryzie bo rosną mu zęby. Najpierw mleczne, kiedy ma kilka tygodni, potem stałe gdy skończy 3 miesiąc życia. Chęć gryzenia jest wtedy uzasadniona. Nie wszyscy wiedzą, że kolejnym etapem "ząbkowania" jest zrośnięcie stałych zębów z kośćmi szczęki i żuchwy (między szóstym a dwunastym miesiącem życia). Także wtedy niektóre psy odczuwają potrzebę gryzenia.

 

Inne przyczyny gryzenia przedmiotów:

1. chęć zwrócenia na siebie uwagi. Pies gryzie wtedy gdy się nim nie zajmujemy, lub z braku zajęcia.

2.zła dieta. Zjadanie przez psa trawy i gałązek jest spowodowane złym trawieniem. Inną przyczyną jest chęć uzupełnienia brakującego błonnika. Także gryzenie szmat, chustek oznacza potrzebę uzupełnienia błonnika.

3.samotność. Psiak gryzie gdy zostaje sam w domu. Często takie gryzenie jest oznaką stresu. Najlepiej zostawić mu gryzaki i zabawki (czytaj: JAK SOBIE PORADZIĆ Z PSEM, KTÓRY NIE ZNOSI SAMOTNOŚCI).

 

Co zrobić gdy pies gryzie wszystko?

Problemu nie można pozbyć się całkowicie. Szczeniak zwykle łapie wszystko co napotka. Koniecznie trzeba mu kupić zabawki i gryzaki. Najlepiej różnych form i rozmiarów. Kiedy gryzie coś, czego nie powinien powiedz stanowczo: "nie wolno" lub "fe" i podaj mu jego zabawkę. Pokażesz mu w ten sposób czego nie wolno gryźć a co w zamian może. Należy pamiętać, by nie pozwalać psu na gryzenie starych kapci, starych gazet, nogi od starego krzesła. Pies nie odróżnia nowego od starego i kiedy zniszczy nowiutką parę butów możesz mieć pretensje wyłącznie do siebie. Karanie w tym przypadku psa jest głupotą.

Gdy psiak wyjątkowo uparcie gryzie jakiś przedmiot, np. nogę od stołu (bardzą lubią ;-)), podaj mu obraną marchew, sucharek lub kawałek czerstwego chleba. Na pewno zajmie go to na dłuższą chwilę i będzie o wiele smaczniejsze i zdrowsze od stołowej nogi! ;-)


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Wszystko mniam :)

sobota, 11 sierpnia 2007 11:05

Przerabiamy teraz "fazę kagańca". Grafi absolutnie nie jest pieskim gryzącym ludzi ale ma problem z przechodzeniem na ulicy obojętnie obok czegoś co przypomina śmieci ;-P 

Uwielbia sprawdzać pyszczkiem: CO TO JEST. Na razie ćwiczymy wkładanie pyszczka do koszyczka kagańca i krótkie zapinanie go za uszkami. Jak nam się uda i Grafi go polubi (wątpliwe) to opiszę jak przyzwyczaić psiaka do tego "kagańcowego potwora" ;-)


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Jest zdrowy :)

piątek, 10 sierpnia 2007 13:35

Moja psinka czuje się już dużo lepiej :-] Nie kuleje, za to biega, skacze i wariuje jak co dzień.

Buziak dla wariatka.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Jak sobie poradzić z psem, który nie znosi samotności?

piątek, 10 sierpnia 2007 10:21

Psy podczas nieobecności właściciela prezentują szereg zachowań nadpobudliwych. Należą do nich: brudzenie w domu,  gryzenie mebli i innych przedmiotów, drapanie pazurami, wycie i szczekanie. Czasem dochodzi do samookaleczania. Zachowania takie mają na celu rozładowanie napięcia i przywołanie właściciela. Zdenerwowany pies często gryzie przedmiot najbardziej przesiąknięty zapachem właściciela, np. buty. Błedem jest karanie psa po powrocie do domu. Ten będzie bał się nie tylko zostać sam, będzie też bał sie powrotu właścicela, co podwoi jego stres. Najlepiej w takiej sytuacji wziąć głęboki oddech i... darować psu.

 

 

Jak sobie poradzić z psem, który nie znosi samotności?

 

 

Przede wszystkim zastanówcie się czy sami go tego nie nauczyliście. Czy nie jest tak, że kilkutygodniowego szczeniaczka nosiliście cały czas na rękach, ciągle się z nim bawiliście i braliście na noc do łóżka? I czy nie jest tak, że psiak chodził za wami krok w krok? Jeśli tak było pies stał się całkowicie zależny od właściciela i nie potrafi zająć się sam sobą.

 

Najlepiej już szczeniaka przygotowywać do pozostawania samemu w domu. Jeśli szczeniak się tego nie nauczy z dorosłym psem będzie bardzo ciężko. Zaczynamy od krótkich wyjść, kilkuminutowych. Należy bezwzględnie pamiętać aby nigdy, przenigdy nie wchodzić do psa, gdy piszczy i wyje. Trzeba odczekać aż ucichnie. W przeciwnym razie psiak pomyśli, że cię zawołał i będzie cię wołał już zawsze. Niektórzy radzą, by po powrocie psa ciepło przywitać. Nie zawsze to jednak skutkuje. Pies potrafi demonstrować jak jest mu źle, skacze na właściciela (jest to przejaw dominacji) piszczy, biega jak szalony. Robi to wszystko po to, byś mu uległ, klęknął i w jego rozumieniu przeprosił za zostawienie samego. Dobrze jest po otworzeniu drzwi psa po prostu ignorować dopóki się nie uspokoi. Najlepiej 5-10 minut, potem ten czas się skróci. Kiedy pies się uspokoi zawołaj go do siebie i przywitaj się z nim jak chcesz(któregoś dnia wejdziesz do domu a pies będzie leżał spokojnie i czekał aż go przywołasz). Szybko zrozumie, że nic złego się nie stało, że zawsze wracasz, że masz prawo wyjść bo jesteś jego panem a nie on twoim. Na początku ignorowanie psa jest bardzo trudne. Chciałoby się go przytulić, pogłaskać. Jeśli jednak zależy ci na tym aby psu nie było samemu źle nie możesz pochwalać jego histerycznego zachowania. Sama miałam/mam taki problem z psem. Teraz jest lepiej. Coraz częściej Grafi jest sam przez kilka godzin. I jest cicho. Możesz też po powrocie do domu dać psu smakołyk, wtedy się nim zajmie i szybciej uspokoi.

 

 

Najlepszym sposobem przyzwyczajenia psa do bycia samemu jest pokazanie mu, że przynosi mu to korzyść. Kup mu nowe zabawki (piszczące), gryzaki, ciastka i inne smakołyki. Dawaj mu je tylko kiedy wychodzisz i zabieraj od razu po powrocie. Niech myśli: "pan wychodzi, dostanę coś dobrego". To naprawdę skutkuje. Pies ma zajęcie, nie gryzie mebli, czas mu szybciej leci.

 

 

Zwykle proces przyzwyczajenia psa do pozostawania samemu trwa dość długo. Są dni, kiedy pies jest cichutko jak myszka a kilka dni później ma gorszy humor i drapie w drzwi. To jest normalne. Najważniejsza jest konsekwencja i cierpliwość.


Podziel się
oceń
6
1

komentarze (14) | dodaj komentarz

Wypadek

czwartek, 09 sierpnia 2007 9:56

Przedostatnia moja notka dotyczyła wypadków oraz pierwszej pomocy. Wpis okazał się proroczy ponieważ wczoraj Grafi miał pierwszy i mam nadzieje, że ostatni w swoim życiu wypadek. Na wieczorny spacer wybraliśmy się do ogródka. Byliśmy już tam jakąś chwilę, gdy nagle rozległ się głośny pisk. Nie wiedziałam co się dzieje. Grafi nie potrafił stanąć na tylną łapkę. Zadzwoniliśmy do pani doktor, która nawet w nocy przyjmuje pacjentów (za co bardzo dziękuę w imieniu wszystkich zwierzaków). Byliśmy u niej przed 22. Okazało się, że piesiu ma nadwyrężone palce :( Stało się tak w wyniku niefortunnego skoczenia lub nadepnięcia na kamień. Dostał zastrzyk przeciwbólowy. I cała noc nie przespana. Nie powinien biegać ani skakać. Już dziś jest lepiej ale trzeba na niego uważać.


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (8) | dodaj komentarz

Pokaż mi swój blog :)

środa, 08 sierpnia 2007 17:40

Ostatnio przeglądając pieskie blogi natknęłam się na ostrzeżenie pewnej blogowiczki, brzmiało mniej więcej tak: "jeśli jesteś tu tylko po to, żeby mi napisać fajny blog, zobacz mój, to opuść tę stronę". Poczułam się dziwnie i rzeczywiście natychmiast stronę opuściłam. Ja na przykład bardzo chętnie odwiedzę każdy blog, bo niby dlaczego mam nie poznać innych blogowiczów? Byłabym wręcz zadowolona gdybym mogła dołączyć nową stronę do swoich ulubionych blogów :-]

 poczta Piszcie, a ja wstąpie... 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (13) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 30 sierpnia 2016

Licznik odwiedzin:  46 451  

KaLeNdArZyK

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

GłOsOwAniE






zobacz wyniki

SuBsKrYpCjA

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

StAtYstYki

Odwiedziny: 46451
Wpisy
  • liczba: 68
  • komentarze: 661
Galerie
  • liczba zdjęć: 34
  • komentarze: 74
Bloog istnieje od: 3325 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Favore.pl